-Mam pomysł!!! - powiedziała Alisa wbiegając bez zaproszenia do naszego pokoju.
Cała nasza czwórka mieszkała w wielkim apartamencie w jakimś pięciogwiazdkowym hotelu w warszawie. Następny koncert miałyśmy grać w Gdańsku. Mam nadzieje, że będą osobne pokoje.
-Jaki? - zapytałam z pewnością, że nikt inny tego nie zrobi.
-Któraś z was i któryś chłopak z One Direction możecie udawać parę! - powiedziała entuzjastycznie.
-Hm... Ten pomysł to najgorszy pomysł jaki kiedykolwiek słyszałam. - powiedziałam udając zamyślenie.
-A poza tym chłopcy się nie zgodzą. - powiedziała Megan obojętnie.
Wiedziała, że nie może zostań wyznaczona do tej roli. Ona już miała chłopaka. Finn jest lubiany przez fanów. Podobnie jak Megan jest raczej zrównoważony. Pasują do siebie i żal byłoby ich rozdzielać. A jeśli chodzi o dziewczynę która miałaby być dziewczyną jednego z chłopców, to pewnie byłabym to ja.
-Nie muszą wiedzieć. Sophie jest niezła aktorką. Zagra szaleńczą miłość. On nie musi wiedzieć, że to kłamstwo. - mówi obojętnie.
-Czemu ja? - mówię lekko podirytowana.
-Bo ty jesteś taką najbardziej rzucająca się w oczy członkinią. - tłumaczy Alise.
-Znowu ja... - mówię obrażona.
Jednak i tak postanawiam to zrobić. Może to nas nieźle zareklamować. Tak przynajmniej mówi Alise. Oby miała racje bo inaczej nie będzie z nią dobrze.
-Najlepiej idź już sobie któregoś wypatrzeć. Są w swoim pokoju. - mówi Alise.
-Ech... - wzdycham i idę do pokoju tych niedorozwojów.
Gdy pukam do drzwi prawie od razu otwiera mi Harry. Nie ma na sobie koszulki. Po tym, że trzyma jakąś w ręku można stwierdzić, że się przebierał. Wpatruję się w niego zaskoczona.
-Mogę Ci w czymś pomóc? - pyta.
-Tak. To znaczy nie. Właściwie to nie chcę przeszkadzać, więc może jeż pójdę. - mówię rozkojarzona.
-Nie przeszkadzasz. O co chodzi?
-O nic. Nudzi mi się po prostu. - mówię.
-Mi też. Inni poszli zwiedzać miasto a mi się jakoś nie chciało. - mówi z uśmiechem. -Może wejdziesz? - proponuję.
-Dobrze.
Wybrałam Harrego, bo uważam, że nawet go nie zaboli jeśli dowie się, że blefuję. To znaczy, jeśli to co czytam w gazetach to prawda. Dużo czytam o 1D. Lubie ich muzykę tylko nie lubię ich.
W pokoju panował dość dostateczny porządek. Było czysto, jakbym miała porównywać go z naszym.
-Po co Ci ten wielki motyl? - pytam naglę.
-Co? - pyta zdziwiony.
Wskazałam na jego brzuch a on zaczął się śmiać. Czyżby ze mnie?
-To +20 do księżniczki wróżki, tak? - pytał chichocząc.
-Jak tak na to patrzeć. - mówi nie ukrywając rozbawienia.
-Czyli to prawda! Chcesz być księżniczką wróżką! - mówię z udawanym przerażeniem.
-Tak. - mówi dumnie.
Zwijamy się ze śmiechu przez około dwie minuty aż w końcu się uspokajamy.
-Odbija nam. - powiedział.
-Chyba tobie. - mówię.
Postanowiliśmy też przejść się na spacer. Harry powiedział, że może spotkamy resztę.
-Dlaczego zawsze nosisz warkocza? - pyta nagle Harry.
-Bo mi się tak podoba. - tłumaczę.
-A jakie ogólnie masz włosy? W sensie proste, kręcone, falę.
-No loki ale...
-To czemu je ukrywasz? - pyta zdziwiony.
-Bo tak. - mówię już ciut poddenerwowana.
-Ok. - mówi.
No i moja praca znacznie się skróciła. Nie będę musiała nic już praktycznie robić. Wyznawać mu miłości, flirtować z nim i inne takie duperele. Dlaczego? Pocałował mnie. Z jednej strony mam ochotę go walnąć, z drugiej jestem mu wdzięczna za ułatwienie pracy.
Gdy się ode mnie oderwał nie wiedziałam co zrobić. Przecież "jestem" szaleńczo w nim zakochana. Powinnam jeszcze raz go pocałować? A może coś powiedzieć. Tylko co?
Przez dłuższą chwile patrzymy sobie w oczy.
-Przepraszam. - mówi.
-Niby za co? Za znaczne ułatwienie mi życia? - to nie kłamstwo tylko prawda, ale może inaczej to odbierze. Taki był przynajmniej plan.
-Jak to? - dziwi się.
-Od pewnego czasu zastanawiam się, jak wyznać Ci, co do Ciebie czuje. - kłamię. Nic do niego nie czuję. Nic a nic. Nawet przyjaźni, obrzydzenia, nienawiści. NIC.
-Na prawdę? - pyta. W jego oczach błyszczą iskierki nadziei.
-Tak. - ponownie mijam się z prawdą.
Ponownie mnie całuję. Będę musiała to znosić pewnie przez jakiś czas. Później znajdzie sobie inną, ja zagram niepocieszoną i koniec oszustw. Przynajmniej oby. Oby znalazł jakąś inną bo inaczej to się nie skończy Happy End-em. Dla mnie.
lol (w pozytywnym znaczeniu :D)
OdpowiedzUsuń