Na zakupach zaszalałyśmy. Ja kupiłam sobie ten zestaw, Sophie ten, Megan ten, a Victoria taki. Oprócz tych zestawów kupiłyśmy dużo innych ciuchów, ale przede wszystkim skupiałyśmy się na strojach na imprezę. Gdy wróciłyśmy jakże zacnym czerwonym Lamborghini Sophie każda chwycił za telefon. Obdzwoniłyśmy wszystkich znajomych z Londynu i okolic. Zanim zabrałyśmy się za porządki Sophie przygotowała makaron z pesto. Muszę przyznać, że do przyrządzania włoskich potraw ma talent. Gdy zjadłyśmy obiad zabrałyśmy się za sprzątanie. Ja sprzątnęłam swoje piętro i poziomy podziemne, Megan swoje piętro i parter, Sophie swój piętro i strych, a Vicktoria swoje piętro i garaż. Ogród posprzątałyśmy razem. Gdy skończyłyśmy wszystko lśniło. Wieczorem padłyśmy na kanapę i od razu zasnęłyśmy..
Następnego dnia obudziłyśmy się o 11.
-O mój boże!-krzyknęła Megan. Pędem wstałyśmy z kanapy, zjadłyśmy śniadanie i zaczęłyśmy ozdabiać dom. Po godzinie wyglądał pięknie. Dom od zewnątrz zdobiły lampki, a wewnątrz były balony pod sufitem. Przygotowałyśmy instrumenty i poszłyśmy się szykować. Ubrałyśmy te zestawy, które kupiłyśmy, czyli ja, Sophie, Megan i Vick. Gdy skończyłyśmy przyjechał catering. Miałyśmy także opłaconych kelnerów. Abyśmy my nie musiały roznosić drinków i jedzenia. Po chwili przyjechała nasza menagerką.
-Wow! Dziewczyny. Postarałyście się. Jest idealnie. A i zapomniałam was uprzedzić. Na imprezie będzie Green Day i Slash.-oznajmiła nam. My zaczęłyśmy piszczeć.
Po dziesięciu minutach zaczęli się schodzić goście i znajomi. Byli nawet paparazzi. Gdy wszyscy goście się zeszli weszłyśmy na scenę.
---------------------
Tak wiem nuda, ale nie mam weny. Jednak w trzecim będzie się działo. Może nie do dam go jutro, albo dodam go w częściach. Mam nadzieję, że choć trochę się podoba.
DO GRZEGORZA: 1. Napis z coś w końcu.
2. Wymyślmy sobie podpisy. Ja będę 'Vashappeninwomen?'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz