-To idź do nich bo jeszcze coś zniszczą. - pogoniłam ją.
-Racja. - powiedziała i pobiegła na górę.
Nie chciało mi się tam iść. Podszedł do mnie jakiś gostek z przekąskami.
-Nie, dzięki. - powiedziałam i poszłam poszukać jeszcze kogoś.
Hm... Kesha, Green Day, Adele, Bruno Mars, Rihanna i.... Opra?! Kto ją tu zaprosił? Zresztą trudno już. Chciałam znaleźć One Direction.
-Gdzie zniknęłaś? - spytał mnie ktoś zza pleców.
-Ja? - spytałam odwracając się.
-Tak. - odpowiedział Harry Styles.
-Tu jak można stwierdzić po tym, że tu stoję. - powiedziałam sarkastycznie.
-No bo wiesz... Czy to jest Opra? - spytał.
-Tak. Skoro więc nie masz już nic więcej do powiedzenia to może lepiej już sobie pójdę.
-Nie! Czekaj! Nie to chciałem powiedzieć! - powstrzymał mnie.
-No to dajesz. - powiedziałam płytko.
-Fajnie śpiewasz. Nie powinnaś trzymać się z tymi dziewczynami. - powiedział.
-Ale to moje przyjaciółki. Może ty tego nie rozumiesz, bo ich nie masz. - parsknęłam śmiechem.
-Co? Mam mnóstwo przyjaciół. - bronił się.
-Ta. Ty i reszta 1D to geje a inni lubią Cię bo jesteś sławny. - powiedziała szorstko.
-Co? Myślałem, że jesteś naszą fanką. - powiedział Harry.
-Bo jestem. Po prostu jestem realistą. - powiedziałam.
Poszłam do dziewczyn bo musiałyśmy zrobił mały obchód. Zajął nam chwilę bo wszystkie ważne osoby już poszły. Za to przyszli inni ważni goście. Kiedyś poznaliśmy ich na koncercie w Polsce.
-Jeremy! Łoszyrd! Wieki się nie widzieliśmy! - powiedziałam i przybiłam im "żółwika" którego nauczyli mnie robić za dawnych czasów.
Po chwili poszliśmy oglądać mecz FC Barcelona vs. AC Milan. Od początku stawiałam na Barce. Jednak Jeremi był innego zdania. Frajer. Oczywiście okazało się, że miałam racje.
-Hahaha, całuj pierścień. - zaśmiałam się.
-Jeden wielki FUKS! - powiedział.
-Chciałbyś. - zaśmiałam się ponownie.
-Czy mógłby mi ktoś powiedzieć kim był ten klown w lokach? - powiedział Zayn.
-Jasne to był... - nie zdążyłam dokończyć bo Kate chciała się rzucić na mulata.
Łosiek ją powstrzymał. Jednak w dość drastyczny i bolesny sposób. Zayn postanowił obronić Kate i uderzył Łośka. No i tak rozpoczęła się bójka między naszymi kolegami a 1D.
Ku mojemu zdziwieniu Niall zrezygnował. Może to i dobrze. Choć Kate się zdziwiła.
-Wow, mistrzu! Ty to potrafisz zaimponować kobiecie po prostu jedząc kanapkę. - zaśmiałam się.
-Wiem. - odpowiedział chłopak.
Bójka trwała dalej. Tylko wycofał się z niej także następny chłopak z burzą loków na głowie. Mi też włosy się kręciły tylko teraz były związane w koka.
-Leń. - zaśmiałam się.
-Ej! A Niall mógł! - powiedział z pretensją.
-Bo on i tak nie miałby szans.- zaśmiałam się.
-Ej! - powiedział Niall. -Chociaż nie. Ty masz racje. - zaśmiał się.
-Czyli ja miałbym szanse? - spytał się z dumą Harry.
-Już nie. Twoi przyjaciele przez Ciebie przegrali. - powiedziałam sucho.
-No przepraszam ale jeszcze nigdy nie spotkałem dziewczyny która leci na lenistwo Nialla a na mnie nie zwraca uwagi. - powiedział z wyrzutem.
-Jak to nie? Dzięki mnie jeszcze tu jesteś. - broniłam się.
-To może coś dla mnie zaśpiewasz? - zapytał.
-Co ja jestem, żeby śpiewać o chłopakach? Taylor Swift? Naprawdę jestem aż taka płaska? - zaśmiałam się.
-Hahaha... - wybuchł śmiechem Hazza.
-No co? Jestem? - ciągnęłam dalej.
-Haha... - śmiał się Niall i Harry.
-To znaczy, że tak? Chyba tak jak ona będę musiała wypychać sobie stanik. - nie przerywałam śmiechem.
-Skąd. - wykrztusił ledwo Harry śmiejąc się.
-Oh, jak sweetaśnie! - pisnęłam. -Chyba aż napiszę o tym piosenkę i nakłamie na czyiś temat na Twetterze. - ciągnęłam.
-Przestań. - powiedział Niall powoli już się krztusząc.
-To bye. Idę znaleźć sobie jakiegoś naiwniaka o którym napiszę piosenkę na nowy album. - powiedziałam i pobiegłam do dziewczyn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz