††††Megan††††
Rozmawiałam z Sophie i próbowałam się dowiedzieć czemu płacze, ale ona się rozłączyła. Było mi głupio, że tak ją samą zostawiłam. Postanowiłam pojechać do szpitala i przy okazji zobaczyć co z Kate. Spytałam Vick czy jedzie ze mną, jednak ona nic nie odpowiedziała. Zachowywała się jakby się nic nie działo. Powiem szczerze działała mi na nerwy. Już nawet Clavis bardziej martwił się o dziewczyny.
Gdy byłam przed szpitalem zauważyłam, że stoi żółte Lamborghini. Oznaczało to, że Sophie tu jest. Weszłam do szpitala i od razu trafiłam na pielęgniarkę zajmującą się Kate.
-Co z nią?-spytałam.
-Obudziła się, a jej stan jest dobry. Jednak ma krótkotrwały zanik pamięci. Podamy jej teraz leki nasenne. Do jutra będzie spać i wtedy powinna już odzyskać pamięć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to jutro ją wypuścimy. A jeśli chodzi o jej przyjaciółkę to pobiegła z płaczem do samochodu.-odpowiedziała.
-Dziękuje pani.-zwróciłam się do pielęgniarki i poszlak w stronę samochodu Sophie. Do Kate nie było sensu iść. I tak by mnie nie pamiętała.
Gdy byłam przed Lamborghini, zapukałam w szybę.
-Kimkolwiek jesteś odejdź.-usłyszałam głos Sophie.
-To ja, Megan. Chciałam cię przeprosić i powiedzieć, że Kate ma zanik krótkotrwały zanik pamięci, ale prawdopodobnie jutro wyjdzie.-oznajmiłam na jednym wydechu.
-Czyli dalej jest naszą przyjaciółką?-spytała radośniejszym głosem, otwierając drzwi.
-Tak.-odpowiedziałam ze śmiechem. Na te słowa Sophie rzuciła się na mnie i zaczęła piszczeć z radości.
-A teraz choć zwracamy do domu. Kate musi się wyspać, a ty odpocznij, zjedz coś i jutro tu po nią wrócimy.-powiedziałam. Sophie przystała na tą propozycję i pojechałyśmy do domu.
Gdy byłam przed szpitalem zauważyłam, że stoi żółte Lamborghini. Oznaczało to, że Sophie tu jest. Weszłam do szpitala i od razu trafiłam na pielęgniarkę zajmującą się Kate.
-Co z nią?-spytałam.
-Obudziła się, a jej stan jest dobry. Jednak ma krótkotrwały zanik pamięci. Podamy jej teraz leki nasenne. Do jutra będzie spać i wtedy powinna już odzyskać pamięć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to jutro ją wypuścimy. A jeśli chodzi o jej przyjaciółkę to pobiegła z płaczem do samochodu.-odpowiedziała.
-Dziękuje pani.-zwróciłam się do pielęgniarki i poszlak w stronę samochodu Sophie. Do Kate nie było sensu iść. I tak by mnie nie pamiętała.
Gdy byłam przed Lamborghini, zapukałam w szybę.
-Kimkolwiek jesteś odejdź.-usłyszałam głos Sophie.
-To ja, Megan. Chciałam cię przeprosić i powiedzieć, że Kate ma zanik krótkotrwały zanik pamięci, ale prawdopodobnie jutro wyjdzie.-oznajmiłam na jednym wydechu.
-Czyli dalej jest naszą przyjaciółką?-spytała radośniejszym głosem, otwierając drzwi.
-Tak.-odpowiedziałam ze śmiechem. Na te słowa Sophie rzuciła się na mnie i zaczęła piszczeć z radości.
-A teraz choć zwracamy do domu. Kate musi się wyspać, a ty odpocznij, zjedz coś i jutro tu po nią wrócimy.-powiedziałam. Sophie przystała na tą propozycję i pojechałyśmy do domu.
ΔΔΔΔZaynΔΔΔΔ
Miałem strasznie poczucie winy. To wszystko było przeze mnie. Ja chciałem po prostu zwrócić na siebie uwagę Kate. Było mi tak przykro. Ona teraz leżała w szpitalu i o mało co nie umarła. Chłopacy , Sophie i Megan już pojechali, ale ja jeszcze zostałem przy niej. Najchętniej siedziałbym przy niej cały czas, ale szpital tego zabrania. Była taka piękna kiedy spała. Byłem nią zauroczony, jeśli nie zakochał em się w niej. Jednak ona mnie prawdopodobnie nienawidziła. Cóż, nie dziwnie się jej. Postaram ją przeprosić i się zaprzyjaźnić.
Się działem przy niej do 23, a potem przegonił a mnie pielęgniarka. Poszedłem od razu do domu, bo byłem padnięty.
--------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki, ale brak weny. Obiecuje, że następny chapter będzie dłuższy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz