sobota, 4 maja 2013

Story 7 /belikeharrystyles

       Wczoraj dotarłyśmy do trójmiasta. Już nie spałam, ale nie chciało mi się wstawać. Odpoczywałam po śnie. Wczoraj Zayn jakoś dziwnie się zachowywał w stosunku do mnie. Patrzył się bez przerwy co robię. Dziwnie komentował moje wypowiedzi. Rzucał mi jakby ostrzegawcze spojrzenia.
       Koniec tego dobrego. Postanowiłam się umyć. Wzięłam długą kąpiel. Nawet zaczęłam śpiewać. Ale nie rocka. Nie słuchałam tego typu muzyki. Zaczęłam śpiewać piosenkę Little Mix.  Mianowicie Change Your Life.
       Gdy woda stała się zimna wreszcie wyszłam z wanny, wytarłam się i ubrałam to i wyszłam z łazienki. Przed drzwiami stała Vicky.
       -Prywatny koncert z samego rana. Sama rozkosz. - powiedziała i weszła do łazienki.
       Wzruszyłam ramionami i postanowiłam spotkać się z Harrym. W końcu to ma być mój chłopak, nie? Według mnie to słaby pomysł. Chociaż. Jakby spojrzeć na to z innej strony, to Directionerki raczej nie słuchają naszego zespołu, więc nie stracimy fanów. Co z tego, że zyskamy haterów. Normalne.
       -Ja wychodzę pani Trisst. - oznajmiłam.
       -Dobrze. Tylko wróć przed piętnastą. Wtedy jest obiad a poza tym o szesnastej próba. - powiedziała.
       Przed domem stała taksówka którą wcześniej zamówiłam. Szybko dojechaliśmy pod hotel. Zapłaciłam kierowcy i udałam się do wnętrza luksusowego hotelu. Nie musiałam pytać recepcjonistki o numer pokoju, bo Harry właśnie z nią rozmawiał.
        Podeszłam do niego i klepnęłam go w ramie.
        -Bogu dzięki! - westchnął i mocno mnie przytulił. -Mówisz po polsku, nie? - zapytał.
        -Coś tam umiem. - potwierdziłam.
        -To powiedz, jej, że za godzinę, ewentualnie dwie wracam. - poprosił.
        -Ona nie mówi po angielsku? - zdziwiłam się.
        -Nie wiem. Nie rozumiem jej. - odpowiedział.
        Wszystko wytłumaczyłam recepcjonistce i po chwili Harry był wolny. Wyszliśmy z hotelu. W podziękowaniu mnie pocałował. Nie robiło to na mnie zbytniego wrażenia. Jednak zawsze wtedy serce lekko mi przyspieszało.
        -Kocham Cię. - szepnął mi na ucho. Zaczęłam się zastanawiać, czy mówi prawdę, czy kłamie. Na pewno powiedział to już wielu dziewczyną. Nawet, jeśli nie liczyć tych wszystkich zauroczonych Directioners.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz