Obudziłam się w moim starym łóżku. W tym, w którym spędził am 18 lat swojego życie. A no tak w końcu wczoraj przyjechałyśmy do Gdyni. Tak się cieszyłam, że mamy dzisiaj dzień wolny. Podobno Maks organizował dziś imprezę. Zaprosił nas wszystkich, łącznie z One Direction. Pewnie Vicky i Megan go namówiły. Nie ważne. Przed imprezą postanowiłam jeszcze pójść na plaże. Ubrałam wiec to i zeszłam na dół. W kuchni moja mama krzątała się przy kuchence.
-Cześć słoneczko.-powiedziała i przytuliłam mnie na powitanie-Twoje koleżanki jeszcze śpią. Najwyraźniej zmęczyła je podróż. A dziesięć minut temu dzwonił Maks i mówił, że chce cię zabrać na plaże. Po twoim stroju poznaję, że sama chciała tam iść.oznajmiła.
-Owszem.Właśnie się wybierałam.-odpowiedziałam i poszłam zrobić sobie kanapki. Gdy je zjadłam zadzwonił dzwonek. Za drzwiami stał jednak nie Maks jak się spodziewałam, a Zayn.
-Cześć. Co tu robisz?-spytałam.
-Chciałem się z tobą spotkać. Wiesz tak żebyś pokazała miasto.-oznajmił chłopak.
-Aaa. Bo ja miałam teraz iść z Maksem na plaże. Mógł byś iść z nami.-odpowiedziałam.
-Serio? Nie będę przeszkadzać?-spytał.
-Jasne.-powiedziałam. W tym momencie za mulatem pojawił się mój chłopak.
-Witaj kochanie. Chodź na chwilę.-przywitał się i pociągnął mnie do salonu.
-Co on tu robi?-wycedził przez zaciśnięte zęby.
-No idzie z nami. Chłopaki są już umówieni z dziewczynami, on nie ma co robić, a poza tym mam pewien plan.-odpowiedziałam. Na słowo 'plan' Maks od razu się uśmiechnął. Wiedział, że to będzie coś dobrego. Wzięłam swoje rzeczy, pożegnałam się z mamą i w trójkę poszliśmy na plaże. Gdy byliśmy na plaży Zayn od razu poszedł na brzegi powiedzieć. Z tego co wiem boi się wody, wiec prawdopodobnie do wody nie wejdzie. Na szczęście swoje rzeczy zostawił przy nas. Szturchnęłam Maksa i wskazałam na krzaki. On od razu wiedział o co chodzi. Zgarnęliśmy nasze i Zayna rzeczy i ukryliśmy się w krzakach. Po około dziesięciu minutach mu lat się obrócił, a gdy zobaczył, że nas nie ma zaczął podchodzić do ludzi i pytać ich o nas. Niestety po angielsku i nikt nic nie zrozumiał. My śmialiśmy się do rozpuku. Na szczęście był hałas i byliśmy dziesięć metrów od Zayna, więc nas nie słyszał. Gdy chłopak stanął tyłem do nas i zaczął pytać jakąś kobietę, która jako tako znała angielski, my odeszliśmy 5 metrów dalej i rozłożyliśmy koce. Gdy akurat na nich usiedliśmy kobieta z którą Zayn rozmawiał wskazała na nas. Mulat obrócił się i podbiegł do nas.
-Gdzie wy byliście?-spytał.
-My byliśmy cały czas tutaj, a co nie widziałeś nas?-odpowiedziałam.
-Nie-burknął chłopak.
-No dobra czas się zbierać. Już 13, a o 15 jest obiad. Ja się muszę jeszcze na próbę przygotować.-oznajmiłam.
-O.K. Ale pamiętasz o imprezie?-spytał Maks.
-Tak . Pamiętam. To do zobaczenia kochanie.-powiedziałam i pożegnałam się z chłopakiem. Maks poszedł szykować imprezę, a ja zamówiłam dla Zayna taksówkę, po czym wróciłam do domu.
*5 godzin później*
Byłyśmy już po próbie i szykowałyśmy się na imprezę. Po prysznicu wysuszyłam włosy i ubrałam to. O 19:00 zeszłam na dół. Dziewczyny już na mnie czekały. Pożegnałyśmy się z moją mamą i ruszyłyśmy w stronę domu Maksa. Gdy przyszłyśmy chłopcy już tam byli. Oprócz nas byli tam też znajomi ze studiów Maksa. Wszyscy oczywiście do nas podchodzili i z nami gadali. Impreza zaczęła się rozkręcać wszyscy pili i tańczyli.Przez całą impreze nie widziałam jednak Maksa. Postanowiłam go poszukać. W żadnym pomieszczeniu go nie było. W ogrodzie też nie. Zostało tylko jedno miejsce gdzie mógł być. Pobiegłam do jego pokoju i odsunęłam szafę. Moim oczom ukazały się małe drewniane drzwiczki. Popchnęłam je. Weszłam do średniej wielkości pomieszczenia. Strasznie śmierdziało tam alkoholem i wszędzie były porozrzucane butelki. Rozejrzałam się po pokoju. Maks stał w rogu tego pomieszczenie. Niestety nie stał ubrany, ani nie był sam... Krzyknęłam. Zaczęłam biec połykając gorzkie łzy. Zanim się spostrzegłam leżałam w moim pokoju, na moim pokoju. Dalej płakałam. Ten płacz był silniejszy ode mnie...
sobota, 25 maja 2013
sobota, 4 maja 2013
Story 7 /belikeharrystyles
Wczoraj dotarłyśmy do trójmiasta. Już nie spałam, ale nie chciało mi się wstawać. Odpoczywałam po śnie. Wczoraj Zayn jakoś dziwnie się zachowywał w stosunku do mnie. Patrzył się bez przerwy co robię. Dziwnie komentował moje wypowiedzi. Rzucał mi jakby ostrzegawcze spojrzenia.
Koniec tego dobrego. Postanowiłam się umyć. Wzięłam długą kąpiel. Nawet zaczęłam śpiewać. Ale nie rocka. Nie słuchałam tego typu muzyki. Zaczęłam śpiewać piosenkę Little Mix. Mianowicie Change Your Life.
Gdy woda stała się zimna wreszcie wyszłam z wanny, wytarłam się i ubrałam to i wyszłam z łazienki. Przed drzwiami stała Vicky.
-Prywatny koncert z samego rana. Sama rozkosz. - powiedziała i weszła do łazienki.
Wzruszyłam ramionami i postanowiłam spotkać się z Harrym. W końcu to ma być mój chłopak, nie? Według mnie to słaby pomysł. Chociaż. Jakby spojrzeć na to z innej strony, to Directionerki raczej nie słuchają naszego zespołu, więc nie stracimy fanów. Co z tego, że zyskamy haterów. Normalne.
-Ja wychodzę pani Trisst. - oznajmiłam.
-Dobrze. Tylko wróć przed piętnastą. Wtedy jest obiad a poza tym o szesnastej próba. - powiedziała.
Przed domem stała taksówka którą wcześniej zamówiłam. Szybko dojechaliśmy pod hotel. Zapłaciłam kierowcy i udałam się do wnętrza luksusowego hotelu. Nie musiałam pytać recepcjonistki o numer pokoju, bo Harry właśnie z nią rozmawiał.
Podeszłam do niego i klepnęłam go w ramie.
-Bogu dzięki! - westchnął i mocno mnie przytulił. -Mówisz po polsku, nie? - zapytał.
-Coś tam umiem. - potwierdziłam.
-To powiedz, jej, że za godzinę, ewentualnie dwie wracam. - poprosił.
-Ona nie mówi po angielsku? - zdziwiłam się.
-Nie wiem. Nie rozumiem jej. - odpowiedział.
Wszystko wytłumaczyłam recepcjonistce i po chwili Harry był wolny. Wyszliśmy z hotelu. W podziękowaniu mnie pocałował. Nie robiło to na mnie zbytniego wrażenia. Jednak zawsze wtedy serce lekko mi przyspieszało.
-Kocham Cię. - szepnął mi na ucho. Zaczęłam się zastanawiać, czy mówi prawdę, czy kłamie. Na pewno powiedział to już wielu dziewczyną. Nawet, jeśli nie liczyć tych wszystkich zauroczonych Directioners.
Koniec tego dobrego. Postanowiłam się umyć. Wzięłam długą kąpiel. Nawet zaczęłam śpiewać. Ale nie rocka. Nie słuchałam tego typu muzyki. Zaczęłam śpiewać piosenkę Little Mix. Mianowicie Change Your Life.
Gdy woda stała się zimna wreszcie wyszłam z wanny, wytarłam się i ubrałam to i wyszłam z łazienki. Przed drzwiami stała Vicky.
-Prywatny koncert z samego rana. Sama rozkosz. - powiedziała i weszła do łazienki.
Wzruszyłam ramionami i postanowiłam spotkać się z Harrym. W końcu to ma być mój chłopak, nie? Według mnie to słaby pomysł. Chociaż. Jakby spojrzeć na to z innej strony, to Directionerki raczej nie słuchają naszego zespołu, więc nie stracimy fanów. Co z tego, że zyskamy haterów. Normalne.
-Ja wychodzę pani Trisst. - oznajmiłam.
-Dobrze. Tylko wróć przed piętnastą. Wtedy jest obiad a poza tym o szesnastej próba. - powiedziała.
Przed domem stała taksówka którą wcześniej zamówiłam. Szybko dojechaliśmy pod hotel. Zapłaciłam kierowcy i udałam się do wnętrza luksusowego hotelu. Nie musiałam pytać recepcjonistki o numer pokoju, bo Harry właśnie z nią rozmawiał.
Podeszłam do niego i klepnęłam go w ramie.
-Bogu dzięki! - westchnął i mocno mnie przytulił. -Mówisz po polsku, nie? - zapytał.
-Coś tam umiem. - potwierdziłam.
-To powiedz, jej, że za godzinę, ewentualnie dwie wracam. - poprosił.
-Ona nie mówi po angielsku? - zdziwiłam się.
-Nie wiem. Nie rozumiem jej. - odpowiedział.
Wszystko wytłumaczyłam recepcjonistce i po chwili Harry był wolny. Wyszliśmy z hotelu. W podziękowaniu mnie pocałował. Nie robiło to na mnie zbytniego wrażenia. Jednak zawsze wtedy serce lekko mi przyspieszało.
-Kocham Cię. - szepnął mi na ucho. Zaczęłam się zastanawiać, czy mówi prawdę, czy kłamie. Na pewno powiedział to już wielu dziewczyną. Nawet, jeśli nie liczyć tych wszystkich zauroczonych Directioners.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)