środa, 3 kwietnia 2013

Chapter 7/Vashappeninwoman?

    Byłam na maksa wściekła na Alisę. Od początku jej nie lubiłam, ale dziewczyny się uparły, aby ją przyjąć. Cóż miałam zrobić, bardzo liczyłam się z ich zdaniem. Teraz mają. Ona wymyśliła sobie, że Sophie ma udawać związek z Harrym. Bardzo mi było żal tego chłopaka, bo nawet polubiłam One Direction dzięki tym wspólnym koncertom. Nawet na Zayna nie byłam już tak zła. Poza tym widziałam od początku, że Harry czuje coś więcej do mojej przyjaciółki. Nie chciałam jej jednak nic mówić. One też chyba lubi chłopaków tylko sama przed sobą nie chce tego przyznać. Dziwiłam się jej ja bym tak nie mogła.
   Siedziałam w pokoju sama z Alisą, bo Vicky poszła się przejść, a Megan słabiej się poczuła, więc poszła spać. Alisa postanowiła pójść do swojego pokoju, a ja ją odprowadziłam.
-Wiesz Megan jest zajęta, a Vick się na pewno się nie zgodzi, ale może ty też byś udawała związek . Na przykład z Zaynem. Wiesz takie od nienawiści do miłości. On także tego nie musi tego wiedzieć. Pobajerujesz trochę i tyle. To co?-powiedziała Alisa, gdy byłyśmy pod jej pokojem.
-Co?! Ty jesteś chora!-krzyknęłam po czym z płaczem wybiegłam z pokoju. Biegłam ile sił w nogach. W mojej głowie kłębiły się myśli. Nie potrafiłam kłamać. Nie lubiłam też ranić ludzi. Nie postąpiłabym tak nawet w stosunku do Zayna. Ranienie ludzi nie było w mojej naturze.
    Zanim się obejrzałam siedział am na ławce pod Pałacem Kultury. Był wieczór więc budowla była pięknie oświetlona. Nagle za sobą poczułam charakterystyczny zapach papierosów i wody kolońskiej. Osoba ta położyła rękę na moim ramieniu.
-Zostaw mnie.-powiedziałam cicho.
-Co się stało?-spytał Zayn.
nie ważne-odpowiedziałam jeszcze ciszej.
-Jak mi powiesz to będzie ci lżej.-nalegał chłopak. Miał racje, więc opowiedziałam mu o Alisie, o udawanym związku Sophie i Harrego i o tym, że mnie też na to namawiała.
-A to szmata! Chodź musimy to powiedzieć Harremu.-wykrzyczal mulat.
-Nie. Będę miała potem kłopoty, a to miał być sekret. Poza tym nie chcę żeby Harry źle myślał o Sophie. Ona naprawdę go kocha. Tylko sama przed sobą nie umie się do tego przyznać. Raz gdy się w nocy obudziłam słyszałam jak przez sen mówi jego imię.-powiedziałam i ugryzłam się w język. Nie powinna mówić takich rzeczy.
-No dobra. Wracajmy do hotelu. Trzeba się jeszcze spakować. W końcu jutro jedziemy do Trójmiasta.-powiedział Zayn. Zgodziłam się z nim, więc powoli zaczęliśmy wracać do hotelu.
     Rano wszyscy wstali i spakowali ostatnie rzeczy i szykowali się do wyjazdu. Ja poszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam to. Na dole zauważyłam, że Harry ma taką samą bluzę.
-Bliźniacy!-krzyknęliśmy w tym samym momencie. Goście hotelu patrzyli się na nas dziwnie. Gdy zebraliśmy się już wszyscy ruszyliśmy do taksówek. Na szczęście przed hotelem nie było paparazzi. Spojrzałam Sophie i Harrego. Obejmowali się, a Harry ją co chwile całował. Po twarzy mojej przyjaciółki można było poznać, że ciężko jej z tym kłamstwem. Taksówki zawiozły nas prosto na dworzec. Na pociąg czekaliśmy może pięć minut. Gdy przyjechał zajęliśmy miejsca w wynajętym specjalnie dla nas przedziale. Pociąg ruszył. Po około dwóch godzinach jazdy pociąg się zatrzymał.
-Co do licha?-spytał Liam. "Pociąg z Warszawy do Gdańska ma pewne usterki techniczne, przez co podróż późni się o godzinę. Przepraszamy." wydobył się glos kobiety z głośnika.
-Polskie linie kolejowe.-powiedziałam w tym samym momencie co Sophie i zaczęłyśmy się śmiać.
-Sophie. A skąd ty to wiesz?-spytała Megan.
-Nie mówiłyśmy im nigdy?-spytałam Włoszki.
-Nie chyba nie.-odpowiedziała lokowata.
-No to tak.-zaczęłam- Z Sophie znam się odkąd skończyłam 12 lat, a ona 11. Pojechałam na obóz taneczny do Włoszech. Sophie też tam była. No i tak się poznałyśmy. Od tego czasu co roku w wakacje się spotykałyśmy. Albo u niej albo u mnie. Poza tym jej mama ma korzenie polskie.-powiedziałam.
-Wow! Nie wiedziałyśmy.oznajmiła Vicky.
    Po godzinie pociąg ruszył. Zauważyłam, że Megan ma dużo wspólnych tematów z Liamem ,a Vicky z Niallem. Nawet Sophie gadała chętnie z Harrym. Z tego co podsłuchałam ich rozmowa dotyczyła pielęgnacji ich boskich loczków. Natomiast Zayn i Louis grali w Fife na PSP. Postanowił am napisać do mojego chłopaka, że przyjeżdża. Nikt z tego towarzystwa nie wiedział, że mam chłopaka. Wyjątkiem była Sophie jej mówiłam o wszystkim. Nawet go poznała i się z nim zaprzyjaźniła. Chłopak ma na imię Maks. Na odpowiedź od niego nie musiałam długo czekać. Napisał, że przyjedzie po mnie i dziewczyny na dworzec.
-Z kim tak piszesz?-spytał Zayn zaglądając mi przez ramię.
-Z Maksem.-odpowiedziałam.
-Kim jest Maks spytał Louis.
-Chłopakiem .-odpowiedziałam.
-Czyim?-spytał Zayn.
-Moim.-odpowiedziałam.
-Masz chłopaka?-spytała Vick.
-Tak i jak tylko skończy studia jedzie do Londynu.-odpowiedziałam.
-A co studiuje?-zapytał Niall.
-Projektowanie ubrań. Jego projekty nosze na gale.-oznajmiłam.
Te twoje zajebiste sukienki są jego?-spytała zdziwiona Megan na co ja kiwwnęłam głową.
-I jest bratem Łoszyrda.-powiedziałam.
-Serio? Nigdy Łoszyrd o nim nie wspominał.-powiedziała Vicky.
-On nigdy nic nie mówi o swojej rodzinie. Ja wszystko wiem dzięki Kate.-stwierdziła Sophie.
-W sumie racja.-potwierdziła rudowłosa.
-Maks przyjedzie po nas na dworzec.-poinformowałam dziewczyny.
-A co z nami?-spytali chłopacy.
-Dla was Paul zamówił taksówki.-oznajmiła im Vicky. "Stacja końcowa" rozbrzmiał głos w głośniku. Zaczęliśmy się zbierać. Gdy tylko pociąg stanął i otworzonyo drzwi wybiegł am na peron. W tłumie ludzi zauważył am Maksa. Podbiegłam do niego i złożył am soczyste go buziaka na jego ustach.

--------------------------------------------------------------------------


Maks Devis
Dwudziestolatek z Polski. Chłopak Kate. Jest w niej zakochany po uszy. Chciałby spędzić z nią resztę życie. Jak tylko skończy studia chce się przeprowadzić do Londynu za Kate. Cieszy się, że dziewczyna nosi jego projekty. Jest też z niej dumny z powodu kariery. Jest najszczęśliwszy na świecie kiedy jego dziewczyna jest szczęśliwa. Jest romantyczny i gotowy do poświęceń. Słucha rocka. Nie lubi One Direction, bo jest zazdrosny o Kate.